Pamiętajmy o seniorach

Dzwoni telefon. Na wyświetlaczu pojawia się znajomy numer Pana Henia.
– Halo? Kasia? Piotrek? Tu Henio.
– Dzień dobry, panie Heniu! Co słychać? Chyba ściągnęliśmy pana myślami. Coś się dzieje?
– Nie, nie… wszystko dobrze. Dzwonię zapytać, kiedy przyjedziecie do mnie? Stęskniłem się.
Na moment zapadła cisza. Taka krótka, a jednak pełna emocji. W tej chwili poczuliśmy, jak wiele znaczą te drobne rozmowy, jak bardzo ważne są więzi, które łączą pokolenia.
– Panie Heniu, mamy dobrą wiadomość w piątek jesteśmy u Pana.
– Oooooooo, to cudownie… to ja już będę czekał.
I wiemy, że naprawdę będzie czekał, spoglądając na zegar czy to już. Dla niego to nie tylko wizyta. To obecność, pamięć, dowód, że jest ważny.
Dzisiejsza rozmowa rozczuliła nas ogromnie.
Dzieli nas od Pana Henia 65 kilometrów niby niedużo, a jednak czasem za daleko, by ruszyć na każde wezwanie. Ale wiemy jedno, gdyby tylko coś się działo, bylibyśmy w drodze, bez wahania.